niedziela, 5 lutego 2012

nowości...

Dużo się działa ostatnimi czasy... w skrócie: nowa praca, próba ogarnięcia i uporządkowania nowego harmonogramu dnia, nóż w nodze i nowiny... nowiny... nowiny...
i dlatego coś nowego stworzyć postanowiłam
troszkę zerżnięte i podpatrzone w necie... ale stworzone od zera i całkowicie hand made, bo maszyny do szycia nie posiadam... szczegóły trzeba bardziej dopracować, dlatego wszystko przede mną :))



poniedziałek, 23 stycznia 2012

w prezencie dla Agnieszki

Witam!
Wrzucam kilka zdjęć mojego ostatniego dzieła... prezentu z okazji imienin dla mojej szwagierki. Pomysł nie jest nowy i dość oklepany w necie, ale bardzo mnie zachwycił i postanowiłam stworzyć coś podobnego... tym bardziej, że nie miałam pomysłu czym zaskoczyć obdarowywaną. Jest to broszka i do kompletu kolczyki.



a mina Agnieszki bezcenna...

piątek, 20 stycznia 2012

Kolejny dzień i kłody pod nogami...

Witam serdecznie!
No i masz... kolejne dni upływają i z każdym z nich przybywa nie tylko dobrych chwil, ale też niestety kłopotów . Załamałam się totalnie po mojej wczorajszej wizycie u dentysty. Wychodzi na to, że aby móc w Polsce bez problemów leczyć sobie zęby, trzeba by chyba pracować tylko i wyłącznie na opłacenie sobie tego "luksusu". Niestety Kasa Chorych nie refunduje leczenia kanałowego i ból! Taniej wychodzi chyba kupno sztucznej szczęki... ale w wieku 33 lat to jakoś tak głupio... Aby wyleczyć sobie dwa zęby ( kanałowo ) potrzebowałabym zarabiać minimalną krajową a i tak na jedzenie i inne przyjemności życia codziennego już nie starczy... MASAKRA!!!!

Ale dość już o tym...

No to może z innej beczki... znowu sypie.
Słyszałam kiedyś wypowiedź jakiegoś górala, który pytany przez Panią redaktor z W-wy powiedział: "Jak u Was spadnie 5 cm śniegu to ogłaszacie klęskę żywiołową, a jak mnie chałupę zasypie to mówicie, że są dobre warunki narciarskie". Coś w tym jest... co prawda jeszcze mi domu nie zakurzyło, ale już są takie fajne zaspy po 1,50...
A to na potwierdzenie, żeby nie było, że zmyślam :)

wtorek, 17 stycznia 2012

Początki najtrudniejsze...

Witam wszystkich blogowiczów! Zbierałam się do założenia swojego bloga od dłuższego czasu, ale zawsze brakowało albo czasu albo energii... no, ale w końcu zaczynam... zobaczymy jak to dalej pójdzie! Trzymajcie kciuki, abym wytrwała i mam nadzieję, że nie zanudzę Was za bardzo :)
A oto kilka zdjęć, które pokrótce przybliżą co robię ....


... prowadziłam kwiaciarnię...




i trochę ostatnich prac świątecznych na zakończenie działalności też było...



















mieszkam u podnóża Gorc...


 widok na Tatry

kościół w Klikuszowej we mgle
rośliny i fotografia to to co tygryski lubią najbardziej...













:) do zobaczenia w następnym poście :))